Maziarz Danuta Urodzona w 1958 roku w Mielcu. Tutaj ukończyła II Liceum Ogólnokształcące im. M. Kopernika. Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, z tytułem magistra rehabilitacji ruchowej.

Obecnie emerytowana nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 3 w Mielcu, szczęśliwa żona, mama i babcia.

Uważa, że emerytura to świetny czas na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji. Lubi aktywny tryb życia, ciekawe podróże, fotografowanie i spektakle muzyczne. Zachwyca ją bezmiar wszechświata i jego Stwórca. 

Od 2020 roku jest członkiem Mieleckiej Grupy Literackiej SŁOWO TMZM. Pisze, publikuje i bierze udział w projektach realizowanych w tej grupie i poza nią.

Wielokrotna laureatka konkursów literackich. W 2020 roku zdobyła I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie o św. Janie Pawle II „Co powiedzieć chciałeś, kiedy w oknie stałeś…”(forma literacka dla dorosłych). Uczestniczyła w ogólnopolskim wydarzeniu literackim „Narodowe czytanie 2022”. Jest trzykrotną laureatką konkursu „(nie)Odkryta ziemia mielecka. Nagroda artystyczna im. Marii Błażków” (2021, 2022, 2023); laureatką „Konkursu literacko – poetyckiego dla seniorów” – Senioralia 2022 i konkursu fotograficznego: „Szukanie historii. Tropami zabytków językowych Mielca” (2022); Laureatka XIII i XIV Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Na skrzydłach Dedala” – Mielec 2023 i 2024; Konkursu poetyckiego dla seniorów pn. „Konkurs jednego wiersza dla seniorów” (2024); Wyróżniona w XXXI edycji Międzynarodowych Spotkań Poetów „Wrzeciono 2025” w Nowej Sarzynie.

Jej wiersze ukazały się w almanachach: „W przestrzeniach wyobraźni”, „Pozwólmy mówić słowom”, „Na fali słowa”, w „Almanachach Poetyckich 30, 31 i 32 Doroczne Spotkanie Poetów – Przemyśl 2024, 2025 i 2026”, w Almanachu XXXI Międzynarodowych Spotkań Poetów „Wrzeciono 2025” oraz w Almanachu 20-lecia MGL SŁOWO „W ogrodzie słów” (2026). Jest autorką dwóch tomików poezji: „Z nurtem czasu” (2024) i „Życiem pisane” (2026). Wchodzi w skład zespołu redakcyjnego pisma Parafii MBNP w Mielcu: „IKONA”.

W 2026 roku wyróżniona odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.


Wyścig
Młodość z czasem się ściga
na skróty
niecierpliwie
szybko, szybciej, najszybciej
namiętnie
żarliwie.
Uczucia jak strugi deszczu
kapią z rzęs parasoli
śmiech zmieszany ze łzami
raz śmieszy
raz boli.
Młodość z czasem się ściga
goni, biegnie, zdobywa
czasem z czasem flirtuje
chmur dotyka
żartuje.
Z czasem czas jakby szybszy
choć niedościgniony
w swej skrupulatności
kiedy metę przekracza
nie ma z nim młodości.

Młodość trwać może wiecznie 
tylko we Wieczności.


Drugi człowiek
Niezgłębiona jest tajemnica
drugiego człowieka
Widzimy go
lecz nie przenikamy
Słyszymy
choć nie do końca
i nie z pewnością
Nigdy nie wiemy
gdzie jest oryginał
na zewnątrz
czy w środku
w obrazie
czy w sercu
w pozorach
czy w rzeczywistości
Stwórca nie przeszkadza
pozwala błądzić w interpretacjach
zadziwia mistrzostwem zawiłości
kolorytem uczuć i odczuć

Drugi człowiek
Studnia bez dna.


POTOMKOWIE DEDALA

Nogi stąpają po ziemi
a głowa
pełna ikarowego zachwytu
snuje nowe plany.
Potomkowie Dedala
unoszą się wysoko
wyżej, jeszcze wyżej
przekraczając granice niemożliwego.

Uwolnieni od grawitacji
zamknięci
w statkach powietrznych.
Wolni
a jednak ograniczeni.
Zdobywcy kosmosu
uzależnieni od tlenu.

Trudno balansować
między Dedalem a Ikarem
między granicami
bezpieczeństwa i poznania.
Wznieść się ponad rutynę
nie ignorując linii rozsądku.

Potomkowie Dedala
zamknięci
w statkach kosmicznych
uwieczniają w kadrze
marzenia Ikara.
Inspirują
nowych Odkrywców
gotowych zaryzykować wszystko
nie mając gwarancji na nic.

Poszukiwacze wolności doskonałej.


UKRYTE PIĘKNO
Najpiękniejsze miejsca na ziemi
to te, z dala od zgiełku
gdzie otulony ciszą
płynie w powietrzu
szum strumyka
a gwiazdy czekają
na marzycieli
gdzie zagubione
w drzew gęstwinie jeziora
wciąż niecierpliwie wyczekują
swoich nowych odkrywców.
To tutaj stajesz się częścią natury
jej oddechem
zanurzasz się w jej barwach
upajasz odgłosami
szeptami, wyznaniami
przekraczasz granice czasu
i przestrzeni.

Natura, to ty.

Miłość

Miłość
to powiew wiatru
zapach akacji
i śpiew słowika
uśmiech co płacze
łzy co się śmieją
dwóch serc muzyka.

Sielanka
Miłość chabrów i maków
w łanach zbóż ukryta
taka prosta i skromna
a tak znakomita

CZTERY PORY ROKU
Wiosna
Bzy, stokrotki, kasztany,
bratki, tulipany,
kwitną wśród śpiewu ptaków
wiosny pejzażami.

Lato
Lato kolorami dojrzewa
myśli leniwe rozgrzewa
tylko drzewa nieruchomo wyniośle
słuchają jak trawa rośnie.

Jesień
Lecą z nieba deszczu strugi
w trawie kąpią się kasztany
a artysta roztargniony
rozlał farby w drzew korony.

Zima
Szroni drzewa mróz siarczysty
i w baśniowych krajobrazach
promienisty uśmiech słońca
odbija się w ludzkich twarzach.

Codzienność
Codzienność zwyczajna
powszednia i szara
codzienność tak zwykła
że do przewidzenia
codzienność
niezmiennie w rutynę ubrana
chociaż dni mijają
nic się w niej nie zmienia.

Jak taka codzienność może nas zachwycać?
I co w niej szczęśliwe, skoro nieszczęśliwa?

Dowiesz się gdy stracisz
co naprawdę znaczy
ten urok ukryty
spokojnego życia
…
że każdy dzień nowy
to dar niesłychany
za darmo
w Twe ręce na służbę oddany.

List do Jana

„ Nie posprzątasz mieszkania
nie podlejesz dziś kwiatków”
„Duszę skrzypiec obudzisz”
grając przy swoim dziadku.

„Nie przeczytasz gazety
nie zapłacisz podatku”
Już zapięty w „Sutannie”
guzik życia ostatni.

Zostawiłeś nam wiersze
i na płycie śpiewanie.
My będziemy pamiętać
Ty też wspomnij nas Janie.

/wiersz dedykowany Janowi Robakowi, a napisany, jako odpowiedź na jego wiersze: „Stare skrzypce po dziadku” i „Sutanna”/.

Danuta Maziarz



Spacer

Idziemy razem
śladami przeszłości.
Powoli stawiasz kroki
w obcym tu i teraz.
Przemierzamy przeszłość
przysłoniętą niepamięcią.
Wydobywamy z niej
promyki słońca.

Jutro pójdziemy
tą samą drogą.
W starych śladach
odkryjesz nowe.
Znowu zanurzysz się
w niepamięci.
Odwiedzisz obce
tu i teraz.

Tymczasem
bój wygrany.
Razem idziemy
śladami przeszłości.
Niepamięć
nas nie zniewala.
Trzymamy się
mocno za ręce

bo tylko miłość się liczy

a Miłość
to my Mamo.

Moje miasto

W moim mieście
wszystko takie moje
widok z okna
znajome ulice
śmiech przyjaciół
serca niepokoje
szkolny dzwonek
splecionych rąk dwoje.

To z Wisłoki nurtem zawsze płyną
najpiękniejsze dziecięce wspomnienia
i choć życie ciągle gna to przodu
dawnych czasów ta pogoń nie zmienia.

W moim mieście
wysoko w obłokach
samolotów
znajoma muzyka
chór kibiców
wtóruje na dole
duch sportowy
mknie wciąż po ulicach.

To z Wisłoki nurtem zawsze płyną
najpiękniejsze młodości wspomnienia
i choć życie ciągle gna to przodu
dawnych czasów ta pogoń nie zmienia.

W moim mieście
na zegarze życia
wciąż się przeszłość
z przyszłością spotyka
a Patronka
czuwająca w górze
nad tym miastem
cichutko przemyka.

W moim mieście
wszystko takie moje.

Z tęczowej perspektywy
Rozpinasz tęczę
więc biegnę.
Głowę zanurzam w obłokach.
Zerkam dyskretnie na ziemię
by sprawy ogarnąć
z wysoka.
Wszystko jest dziwnie maleńkie
po ziemsku zagmatwane.
Gdy idę po tęczy
do Ciebie
spokój ogarnia mnie
Panie.

Gdyby
Gdyby tak można zmierzyć
mądrość i głupotę
i na tej podstawie
przydzielać robotę.
Głupi myśli, że mądry
a mądry, że głupi
jeden i drugi w błędzie
a obcy kraj łupi.

Samotność
Cisza tak głośna
że aż nieznośna

Krytyka
Krytyczne uwagi zmuszają do refleksji
pomagają widzieć siebie oczami innych
dla wielu to trudny kęs do zgryzienia
nie ma się czym delektować, a przełknąć trzeba.

Marzenia
Naukowcy zamknęli je
w kopule naszej głowy
ale one nie wiedzieć czemu
ulatują na zewnątrz.
Unoszą się wysoko
coraz wyżej
aż znikają w błękicie
otulone ciepłem radosnego słońca.
Wystarczy zamknąć oczy
by poszybować z nimi
w nieznaną niecodzienność.
Na skrzydłach wyobraźni
lekkie jak puch ciało
posłusznie podąża szlakiem marzeń.
Opadają łańcuchy grawitacji.
Jesteśmy wolni.

Dojrzewanie miłości
Bezgranicznie ufająca
miłość dziecięca
Pełna pytań bez odpowiedzi
miłość młodzieńcza
Nieustannie wątpiąca
miłość dorosła
I ta cicha
przekraczająca próg nadziei
miłość dojrzała.


Beata Borowska-Setera
Urodzona 15 grudnia 1978 roku w Pszczynie. Z Mielcem związała się od połowy lat 90. XX w., włączając się i współtworząc życie literackie miasta. Została członkiem Towarzystwa Miłośników Ziemi Mieleckiej im. prof. Władysława Szafera i Mieleckiej Grupy Literackiej SŁOWO oraz Regionalnego Stowarzyszenia Kultury w Rzeszowie.

Jest autorką tomików poezji: „Przedświt” [2023] i „Awizo” [2025] oraz aforyzmów, krótkich form literackich i tekstów satyrycznych, które zostały opublikowane w m.in. Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym NASZ DOM RZESZÓW, Internetowym Magazynie Kultury Popularnej „ESENSJA.PL”, publikacjach zbiorowych Dorocznych Spotkań Poetów w Przemyślu [2023, 2024, 2025, 2026], almanachach MGL SŁOWO „W przestrzeniach wyobraźni” [2021]. „W ogrodzie słów” [2026], publikacji Podkarpackiego Uniwersytetu Ludowego z siedzibą w Tuszymie „Na fali słowa” [2024].

W swej twórczości podejmuje tematykę przemijania, relacji międzyludzkich, codzienności i kondycji współczesnego człowieka, łącząc refleksyjność z humorem i wnikliwą oceną rzeczywistości. Jest laureatką licznych ogólnopolskich konkursów literackich, m.in.: Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „{nie}Odkryta Ziemia Mielecka” im. Marii Błażków [2024], Ogólnopolskim Konkursie Literackim „Na skrzydłach Dedala” [2024], Konkursie Poetyckim „Ojciec Makary Demeski – Apostoł Pokoju” organizowanym przez Zakon Karmelitów Bosych w Przemyślu {2024}. Nadsańskich Spotkań Poetyckich [2026], Turnieju Jednego Wiersza im. Ryszarda Szocińskiego [2026].

W 2025 r. została wybrana na prezesa Mieleckiej Grupy Literackiej SŁOWO i do Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Mieleckiej. Jako prezes MGL SŁOWO organizuje konkursy literackie, spotkania autorskie, warsztaty, promocje książek, wydarzenia patriotyczne i edukacyjne oraz przedsięwzięcia integrujące środowiska twórcze. Współpracuje z instytucjami kultury, szkołami, bibliotekami, samorządami i organizacjami pozarządowymi, promując twórczość lokalnych autorów i czytelnictwo. Konsekwentnie stara się budować trwałą przestrzeń dla rozwoju mieleckiego środowiska literackiego oraz promować Mielec jako miasto otwarte na kulturę, sztukę i słowo.


***
Widziałam młodość…
Siedziała na ławce z papierosem w dłoni
Zgarbiona czekała aż wiatr deszcz przegoni
Piękna jak bogini narzekała głośno
Że przez te trawniki buty tylko mokną

Widziałam starość…
Tańczyła boso w deszczu o poranku
W pomarszczonej sukni przysiadła na ganku
Białe pukle włosów wiatr w warkocze splatał
Planowała podróż gdzieś na koniec świata

Zapytałam młodość czy pójść ze mną zechce
Znudzona odparła - mnie się chyba nie chce
Starość na te słowa błysnęła oczami
Jestem spakowana - kiedy zaczynamy?


***
Mówili o niej że wariatka
Gdy uparcie dążyła do celu
Że nie warta ni tynfa ni kwiatka
Nie poddała się a chciało wielu

Jej upadku czekali dewoci
Specjaliści od fałszu i świętych
Nikt nie palił się do pomocy
Każdy cudzym życiem zajęty

Ona biegła po swoje marzenia
Niosąc wieniec na głowie pogardy
Tylko Ci mogą życie swe zmieniać
Co nie boją się awangardy


***
Pod cudzą kołdrą ujrzeć najłatwiej
Krzywe poduchy, brudne pościele
We własnym łóżku światełko gaśnie
Po rozgrzeszenie pędzi w niedzielę

Sprawiedliwością krzywdę tłumaczy
Tych co odwagę sobą być mieli
Diabłem orzeknie, karę wyznaczy
Stęchlizny własnej ślepy pościeli

Brak tolerancji racją okrzyknie
Sobie podobnym brawo bić będzie
A jeśli w tłumie na moment zniknie
Kołtun na głowie rozpoznasz wszędzie


***
Po dwóch stronach stołu oboje siedzą
A blatu gładkość jak ocean dzieli
Dzisiaj niewiele o sobie wiedzą
Co ich łączyło już zapomnieli

Że sam ją wybrał on nie pamięta
W niej też się wszystko jakby zatarło
Żadne nie zadba by chociaż w święta
Spróbować wskrzesić coś co umarło

Cisza nad stołem rosła przez lata
Gdy obojętność burzyła mosty
Prawie pół wieku razem dla świata
Od dawna są już dla siebie obcy

O tym że kiedyś inaczej było
Niemi świadkowie na strychu świadczą
Pożółkłe zdjęcia a na nich miłość
Czasu nie cofną dziś nie wystarczą

 

Stenia – Funia Krawiec
Rodowita Mielczanka, tutaj ukończyła Szkołę Podstawową oraz Liceum Ogólnokształcące. Absolwentka Wychowania Przedszkolnego w Tarnowie, WSP w Kielcach o kierunku Nauczanie  początkowe, posiada stopień nauczyciela dyplomowanego. Instruktorka harcerska aktualnie działająca w Kręgu Instruktorów.

Autorka tomików "Wiersze Wybrane"- 2020 i 2021, "Okna" 2023, „Opowieści liryczne" 2024.
Do Grupy Literackiej Słowo przy TMZM należy od 2020 roku. Jej wiersze ukazały się w Tygodniku Regionalnym Korso. Tam publikowała również artykuły na temat edukacji i wychowania dzieci.
Publikowała w almanachach MGL SŁOWO TMZM ”W przestrzeni wyobraźni" oraz w „Ogrodzie słów".
W almanachach PUL w Tuszymie "Pozwólmy mówić słowom" "Na fali słowa".
W almanachu poetyckim "Doroczne spotkania poetów" w Przemyślu 2025.

Laureatka konkursów literacko poetycznych dla Seniorów Mielec 2024, konkurs "Jednego wiersza"- Przystań literacka Dzikowiec 2025,"Na skrzydłach Dedala" 2024. Z rąk Prezydenta miasta Mielca otrzymała Certyfikat "Senior Roku" 2024.

Za działalność społeczną wyróżniona wpisem w Encyklopedii Miasta Mielca.

W roku 2026 otrzymała od Minister Rzeczypospolitej Polskiej i Dziedzictwa Narodowego odznakę "Zasłużony dla Kultury Polskiej”. 

Obecnie przebywa na emeryturze. Kocha muzykę pasjonuje ją literatura uwielbia podróże bliskie i dalekie.

Nostalgia
Był czas była radość
zachwyt i miłość
była wolność
wszystko było
takie proste
łatwe
i
naturalne
było pięknie

Ale nagle zatrzymał się czas
został smutek i żal
jest ciężko
i
smętnie
A ja kocham
i
tęsknię
że aż boli serce
tęsknię za czasem
który przeminął
za świeżym zapachem
skoszonej trawy
za czystym powietrzem
za słońcem tak przenikliwym
tęsknię
za ciepłem drugiej duszy
za wolnością bez ograniczeń
tak bardzo tęsknię

Czy tak miało być
Czy o to ci chodziło
Do czego doszedłeś człowieku

Wiersz powstał w czasie lock down


Marzenie
Widziałam piękną wiosnę
majestatyczną spokojną
zrywała kwiaty
w ogrodzie
na łące
układała je w bukiet
a każdy kwiat coś znaczył
stokrotka- niewinność – dziecka
fiołek - wierność swoim ideałom
tulipan- nadzieję na lepsze jutro
a hiacynt- pokój
a - róża miłość
Proszę cię wiosno
spełnij marzenie
Przynieś nam bukiet
wiary nadziei miłości
na lepsze jutro
i pokój na świecie
Obdarz radością
matki i ojców
uśmiechem wszystkie dzieci
spokojnym domem
i snem
niech zawsze w ich sercach
słońce świeci
wiosno!
Bądź zwiastunem dobrych wieści


Nie wyszło
Było lato
gorący lipiec
słońce tak cudowne
i
pogodne dni
było zauroczenie sobą
i
marzenia
żeby zawsze ze sobą być
lecz czas
zweryfikował wszystko
z wielkich marzeń
nic nie wyszło
każdy poszedł w swoją stronę
jest wspomnienie
więcej nic.


Łzy
Po zmienionej umęczonej
udręczonej twarzy
spływały łzy
dla małej dziewczynki
widok płaczącego mężczyzny
był bardzo bolesny
a przecież
nikt nie był w stanie
przewidzieć biegu zdarzeń
nikt nie był winien
ten obraz na zawsze
utkwił w sercu dziecka
już nigdy więcej
ani przed
ani potem
nie widziała płaczącego
ojca

Stenia–Funia Krawiec

 

Urodziła się w Mielcu i z tym miastem jest związana. Obecnie od ponad dwudziestu czterech lat mieszka w Tuszymy w gminie Przecław. Absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego w Mielcu i Uniwersytetu Rzeszowskiego. Doradca zawodowy, a obecnie szczęśliwa emerytka. 
Członkini Towarzystwa Miłośników Ziemi Mieleckiej im. Władysława Szafera. Należy do Mieleckiej Grupy Literackiej "SŁOWO”. 
Jest członkiem lokalnych stowarzyszeń "Razem dla Tuszymy” i "Przecławski Krąg”.
Wydała trzy tomiki poezji - "Anioły”, "Autograf”, "Wiersze zadane”.
Publikuje swoje wiersze w Almanachach wydawanych przez Mielecką Grupę Literacką "SŁOWO”.

Miłośniczka sztuki. Pisze wiersze, bajki dla dzieci, maluje. Zachwyca ją piękno świata, które pragnie uwieczniać i przekazywać innym. Słowem i pędzlem utrwala spostrzeżenia i emocje. Obrazuje otaczającą rzeczywistość, blaski i cienie codziennego dnia i odświętne uniesienia wszystkim co piękne.

 


Gałczynienie

jutro popłynę łodzią codzienną 
granatem nieba
i godzin szarością dnia

bo Ja zwyczajna

jutro popłyniesz jak księżyc złoty
wiatrem pędzony
tak wiem o tym

bo Ty zwyczajny

zwyczajni ludzie
zwyczajnie płynąc
zwyczajnie są

nadzwyczajni


Widok z okna

na wyciągnięcie ręki 
ściana szpikulców na złotawo burych pognieciuchach
balansuje chwiejno powiewno

prześwity błękitu
szaro smutne utykają przestrzeń
rozświetlając taflę 
szmaragdowo igłową

serca drzewostanu 
kształtnie zakute szumią przestrzennie 
ciszy szpilkowej
kantylenę liryczną
zielono rytmiczną


Zawieruszenie

szpargałki sentymentalne
pozostawione

czasoprzedmioty zagospodarowujące chwile

urastają do niebotyczności

z nimi znajome
bez nich pokraczne

nic a świat


 Jutro

jeszcze wyzwanie
ale 
już pomieszane ze strachem
nie tylko z ciekawością

jeszcze

a chciałoby się zawsze

jutro też



 Mama

tyle
kropli dni
i
nocnych objęć Morfeusza

przytuleń promiennych
głośnięć emocjonalnych
utęsknień
wspólnych codziennie
i
nie pustki

tyle
Jej we mnie 
ile życia

 

 

Please publish modules in offcanvas position.